Bartosz Kujawski: człowiek-orkiestra z Nowego Dworu Mazowieckiego
- Nie będę czarował, nasz cel to utrzymanie. Ale mam swoje marzenia: chciałbym krok po kroku wchodzić wyżej - mówi Bartosz Kujawski, trener, kierownik drużyny i dyrektor sportowy ECO HARPOON LOS Nowy Dwór Mazowiecki, beniaminka TAURON Ligi.
TAURONLIGA.PL: Dla kibiców kobiecej siatkówki jest pan człowiekiem praktycznie anonimowym. Skąd wziął się trener Bartosz Kujawski, o którym wiadomo, że ma 37 lat i od zawsze związany jest z ECO HARPOON LOS-em Nowy Dwór Mazowiecki, beniaminkiem TAURON Ligi?
Bartosz Kujawski: Grałem w siatkówkę, ale w hali nic nie osiągnąłem ze względu na warunki fizyczne. Próbowałem sił w siatkówce plażowej, wziąłem udział w mistrzostwach Polski, ale bez sukcesów, także z powodu nie najlepszych warunków fizycznych. Chciałem pozostać w siatkówce, dlatego wziąłem się za trenowanie. Cała moja kariera jest związana z Nowym Dworem Mazowieckim. Zaczynałem z juniorami, później przejąłem dziewczyny. Z seniorkami przeszedłem drogę aż do TAURON Ligi. Można powiedzieć, że działałem sobie spokojnie w nowodworskich warunkach.
Za drugim podejściem wywalczyliście awans do TAURON Ligi. Rok temu ECO HARPOON LOS był faworytem finałowego turnieju, ale zajął trzecie miejsce. W tym roku wreszcie się udało.
Poprzedni sezon w 1. lidze tak się potoczył, że wszyscy uważali nas za faworytów. Mogilno miało silny skład, ale krótki. Mieli kilka kontuzji, co wykorzystaliśmy i wskoczyliśmy na pozycję lidera po rundzie zasadniczej. Ale w turnieju finałowym Sokół zagrał już w pełnym składzie i awansował.
Beniaminkowie w ostatnich sezonach zwykle walczą o utrzymanie. Was też to czeka.
Nie będę czarował, że jest inaczej. Utrzymanie to nasz cel w tym sezonie. Ale ja mam swoje marzenia; Chciałbym krok po kroczku wchodzić wyżej. Aktualnie nie mogę jednak marzyć o niczym więcej niż pozostaniu drużyny w TAURON Lidze.
TAURON Liga to chyba też większe wymagania finansowe. Jak duża jest różnica od 1. ligi?
Przeskok finansowy jest olbrzymi, zwłaszcza, że my nie byliśmy nawet w czubie 1. ligi. Ale udaje się coś zdobywać przy budżecie jaki mamy. Jestem jednak przyzwyczajony do warunków, w których pracuję. Żeby wykonać skok jakościowy, musi się wiele dobrego zdarzyć.
Jest pan zadowolony w kadry, jaką zbudowaliście na nowy sezon?
Marzyło mi się zagrać o coś więcej niż utrzymanie. Kadra teoretycznie jest zamknięta, ale liczymy, że może będzie szansa jeszcze się wzmocnić. Zobaczymy, jak uda się spiąć sprawy organizacyjne. Jak będą się transmisje telewizyjne, może pojawią się dodatkowi sponsorzy, z którymi – mogę zdradzić -rozmawiamy. Będziemy chcieli się jeszcze kogoś wziąć. Patrząc jednak na dziewczyny, jestem zadowolony z tego, co mamy. Amerykańska rozgrywająca Krysten Garrison, była oceniana dość egzotycznie, lecz jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jej postawą. Może się pokazać, choć nikt jej nie zna, podobnie jak innych naszych siatkarek.
Rozgrywaliście już sparingi z innymi drużynami z TAURON Ligi. Jak wypadły sprawdziany z bardziej doświadczonymi zespołami?
Graliśmy dotychczas z Mogilnem, Mielcem i Policami; wszystkie zespoły były w naszym zasięgu, choć większość naszych dziewczyn debiutuje na tym poziomie. Uważam, że jest duża grupa drużyn, które mogą grać zarówno o utrzymanie, jak i o awans do play-off. Mam nadzieję, że my też tam będziemy.
Wracając jeszcze do pana pozycji w klubie, to przeczytałem, że oprócz trenera, jest pan też dyrektorem sportowym w ECO HARPOON LOS-ie.
Żebyśmy znaleźli się w tym miejscu, czyli w TAURON Lidze, musiałem pomóc klubowi. By nie wydawać pieniędzy na sztab, pełnię kilka funkcji, oprócz tych wymienionych wyżej, także kierownika drużyny. Chciałbym kiedyś dostać szansę sprawdzenia się w normalnych warunkach klubowych, teraz jestem jednak zadowolony z tego co osiągnąłem i mam w Nowym Dworze Mazowieckim.
9 października, w pierwszym meczu nowego sezonu, ECO HARPOON LOS Nowy Dwór Mazowiecki zagra na wyjeździe z #VolleyWrocław
Na zdjęciu: ECO HARPOON LOS Nowy Dwór Mazowiecki wygrał turniej PGE Grand Prix na plaży w Ustce
Powrót do listy

