Nerwów było sporo, uśmiechów mało, ale jest zwycięstwo! Polki bez strat na mistrzostwach Europy
Reprezentacja Polski siatkarek przegrywała przy remisie 1:1 w setach aż 8:15 w trzeciej partii, ale mimo tego udało im się uniknąć wpadki, jakim pewnie byłyby przegrane choćby dwie partie. Polki pozbierały się, wygrały zarówno trzeciego, jak i czwartego seta, dzięki czemu po dwóch meczach grupowych mistrzostw Europy w Stambule nie mają na swoim koncie strat.
Gdy w pierwszym secie biało-czerwone prowadziły 13:7, wydawało się, że są odpowiednio skoncentrowane i nie pozwolą Łotyszkom nawet na marzenia o niespodziance. Różnica rankingowa między tymi dwoma zespołami jest olbrzymia i zespół trenera Stefano Lavariniego miał to pokazać. To nie do końca się udało, ale – co najważniejsze – bez konsekwencji.
Już ta pierwsza partia była pewnego rodzaju sygnałem ostrzegawczym, bo rywalki miały odrobić straty i doprowadzić do remisu 18:18. Na szczęście jednak do końca tego seta wygrały zaledwie jedną akcję i Polki mogły cieszyć się z prowadzenia. Choć może sformułowanie „cieszyć się” nie jest tu na miejscu, bo różnica w umiejętnościach i potencjale powodowała, że „cieszyć się” mogły w sumie tylko rywalki, oczywiście wtedy, gdy udawało im się wyprowadzić Polki z równowagi.
A to udało im się na pewno, zwłaszcza w drugiej partii, którą wygrały 25:23. To był dla faworytek spory cios, ale gdy w trzeciej nakręcony swoimi udanymi akcjami i błędami Polek zespół z Łotwy zaczął uciekać, zrobiło się naprawdę niebezpiecznie. Lavarini próbował przerwać serię rywalek przy stanie 8:12, ale bez powodzenia, bo kolejne akcje też wygrały Łotyszki. Na szczęście dobrą zmianę dała Martyna Czyrniańska, pozostałe Polki opanowały nerwy, lepiej zaczęła rozgrywać zmienniczka Katarzyny Wenerskiej Alicja Grabka i biało-czerwone zdołały wygrać 25:22.
Jeżeli polski zespół liczył na to, że swoim pościgiem w trzecim secie złamał rywalki to nic bardziej błędnego. Zespół, który przegrał 0:3 z Turczynkami i 1:3 z Niemkami próbował nadal szukać niespodzianki. Przy stanie 12:10 Lavarini poprosił o czas, by uspokoić nerwy Polkom, a może nawet bardziej, by nieco przytemperować dobre nastroje Łotyszek, ale gra nadal była bardzo wyrównana. Na tyle wyrównana, że rywalki prowadziły jeszcze 22:21, a zwycięstwo biało-czerwonej drużyny zostało zapewnione dopiero w grze na przewagi. Bez wątpienia ważnym momentem był as serwisowy Mai Koput, który pozwolił Polkom na pierwsze prowadzenie w końcówce 23:22.
– Nie był to nasz dobry mecz, najważniejsze jest jednak zwycięstwo – krótko podsumowała ten mecz przed kamerą Polsatu Sport Magdalena Stysiak.
Po dwóch meczach w Stambule – z Węgrami i Łotwą – Polki mają na swoim koncie komplet punktów, ale trudniejsze granie dopiero się zacznie. We wtorek o godz. 18 biało-czerwone zagrają ze Słowenią, dwa dni później z Niemkami, a fazę grupową zakończą czwartkowym meczem z Turcją.
Polska – Łotwa 3:1 (25:19, 23:25, 25:22, 26:24)
Polska: Katarzyna Wenerska, Julita Piasecka 13, Maja Koput 8, Magdalena Stysiak 12, Monika Lampkowska 18, Magdalena Jurczyk 6, Justyna Łysiak (libero) oraz Julia Szczurowska 6, Alicja Grabka 5, Martyna Czyrniańska 15, Anna Obiała. Trener: Stefano Lavarini.

