Magdalena Bukovská: Być może to jedyna szansa, żeby zagrać na mistrzostwach tak blisko domu
Reprezentacja Czech jest współgospodarzem kobiecych mistrzostw Europy. W stolicy Moraw – Brnie oprócz meczów fazy grupowej (grupa B) zostaną rozegrane cztery spotkania 1/8 i dwa ćwierćfinały. – Bardzo się cieszę, że gramy tak blisko mojego domu rodzinnego – mówi pochodząca z Moraw przyjmująca reprezentacji Czech i KS DevelopResu Rzeszów, Magdalena Bukovská.
TAURON Liga Kobiet: Na początek turnieju odniosłyście ważne zwycięstwo z Greczynkami, chociaż po łatwo wygranym pierwszym secie przyszła zapaść w drugim. To była kwestia koncentracji?
Magdalena Bukovská (przyjmująca reprezentacji Czech i KS DevelopResu Rzeszów): Tak. Wydaje mi się, że kiedy wygrywamy tak wysoko jak my w pierwszym secie z Greczynkami, to potem może trochę tracimy skupienie i nasza koncentracja nieco słabnie. Cieszę się jednak, że udało nam się to potem przełamać. Znów dałyśmy z siebie wszystko, ponownie wrzuciłyśmy najwyższy bieg i udało nam się przejąć inicjatywę. Najważniejsze jest to, że po gorszym momencie odwróciłyśmy losy meczu.

TAURON Liga Kobiet: Atmosfera na trybunach was niosła?
To naprawdę niesamowite uczucie grać u siebie, bo ja pochodzę właśnie z miejscowości położonej niedaleko Brna i traktuję to miasto jak swój dom rodzinny.
Nie wiem, czy w przyszłości będziemy jeszcze miały taką okazję, żeby grać mecze ważnego turnieju właśnie w Brnie, czyli tak blisko mojego domu. Może już nigdy. Dla mnie jest więc idealnie i uważam, że atmosfera na hali jest świetna.
TAURON Liga Kobiet: Ilu członków rodziny i znajomych oglądało panią na żywo z trybun?
Do końca nie wiem i nie liczyłam tego. Miałyśmy do rozdysponowania po 6 biletów i ja je wszystkie wykorzystałam. Dostawałam dużo wiadomości i zapytań o to mecze, więc na pewno znajomych twarzy na trybunach było więcej. Wiem, że bardzo wiele osób, które znam, chciało przyjść na nasze mecze.

TAURON Liga Kobiet: Rywalizacja w grupie B mistrzostw Europy zapowiada się do końca ciekawie, ale nietypowe jest to, że z potencjalnie najsilniejszym rywalem - Serbią zagracie już w trzecim meczu, a nie na koniec fazy grupowej. Skąd taki pomysł?
Sama nie wiem, ale nie dość, że na początek gramy codziennie trzy mecze z rzędu, to jeszcze na koniec właśnie z Serbią, więc mam nadzieję, że wciąż będziemy miały dużo siły, żeby zagrać świetne spotkanie. Myślę, że wszystkie drużyny w naszej grupie są na zbliżonym poziomie, więc każdy mecz będzie ważny. Każdy dzień i każdy mecz to nowa sytuacja, więc tak właśnie musimy do tego podchodzić.
TAURON Liga Kobiet: W meczu z Grecją nie pojawiła się pani na boisku, ale jest pani cały czas w gotowości do gry?
Tak, jestem gotowa w każdej chwili i trener o tym wie. Dużo rozmawiamy ze sobą i trener wie, na co mnie stać, zresztą nas wszystkie na ławce rezerwowych. Też jestem w zespole od tego, żeby wspierać dziewczyny i im pomagać, więc będę czekać na swoją szansę, a nawet jak będę mniej grać, to będę wspierać koleżanki z drużyny.
TAURON Liga Kobiet: Po mistrzostwach Europy przyjedzie pani prosto do Rzeszowa?
Nie mogę się już doczekać sezonu ligowego i jestem bardzo podekscytowana. Już za niedługo poznam wszystkie dziewczyny, sztab i wszystkie osoby z klubu.
TAURON Liga Kobiet: DevelopRes już rozpoczął przygotowania do sezonu, ale w mocno okrojonym składzie.
Jestem na bieżąco ze wszystkim i rozmawiałam zarówno z trenerką Jeleną Blagojević, jak i z menedżerką zespołu, żeby uzyskać informacje na temat przyjazdu. Dowiedziałam się też od trenerki, że ona planuje przyjechać do Brna na kilka meczów. Domyślam się, że będzie chciała pojawić się przede wszystkim na naszym meczu z Serbią. Myślę, że to spotkanie to będzie coś niesamowitego. Na pewno pod względem sportowym czeka nas duże wyzwanie, ale myślę, że trybuny będą szczelnie wypełnione i kibice będą nas mocno wspierać.


