PGE Budowlani Łódź w najlepszej czwórce TAURON Ligi. Łatwo jednak nie mieli
PGE Budowlani Łódź zgodnie z przewidywaniami i rozstawieniem awansowali do półfinału play-off TAURON Ligi. Ale LOTTO Chemik Police zmusił faworytki do największego wysiłku i rozegrania aż dziesięciu setów w dwóch meczach.
Dwie drużyny – KS DevelopRes Rzeszów i PGE Budowlani - zdominowały rundę zasadniczą TAURON Ligi i były zdecydowanymi faworytami ćwierćfinałów. O ile obrończynie tytułu nie miały najmniejszych kłopotów z dwukrotnym pokonaniem Metalkasu Pałacu Bydgoszcz, to łodzianki w pierwszym spotkaniu były w wielkich opałach. LOTTO Chemik prowadził 2:0 w setach, w czwartym miał piłkę meczową, a przegrał po tie-breaku.
- Nie spodziewałyśmy się tego, że naprawdę świetnie grały – mówiła Paulina Damaske, skrzydłowa PGE Budowlanych. Okazało się, że to nie był jednorazowy wyskok policzanek, bo w drugim spotkaniu, rozgrywanym w Szczecinie, też prezentowały się bardzo dobrze. W pierwszym secie szybko zdobyły pięć punktów z rzędu i wyszły na prowadzenie 10:6. Cztery punkty przewagi utrzymały jeszcze do wyniku 18:14.
Wtedy jednak siatkarkom LOTTO Chemika przydarzył się nawet nie przestój, ale zastój – straciły osiem punktów z rzędu. Najpierw faworytkom pomagała Natalia Mędrzyk, która najpierw się pomyliła w ataku, a następnie dwa razy została zablokowana, później łodzianki dobrze broniły, a w kontrach nie do powtrzymania była Maja Storck.
Drugi set, podobnie jak w środę w Łodzi, to demolka w wykonaniu policzanek. Zaczęło się od 5:0, po czym cztery punkty zdobyli PGE Budowlani. Na więcej nie pozwoliły gospodynie, grające świetnie we wszystkich elementach. Łódzkiej drużynie nie pomogły zmiany, ale jedna była znacząca – Rodicę Buterez zastąpiła Karolina Drużkowska i została na boisku do końca spotkania, będąc silnym punktem swojej drużynie.
Zawodniczki LOTTO Chemika świetnie odczytywały zamiary Alicji Grabki, ustawiając blok. Zdobyły nim aż 16 punktów, z czego dziewięć było dziełem młodziutkiej Maji Koput. Trzecią partię znów lepiej zaczęły podopieczne trenera Dawida Michora, jednak później zespół z Łodzi odskoczył na kilka punktów. Tak jak w pierwszym spotkaniu jego liderką była Storck, dlatego w końcówce większość piłek była kierowana do niej.
Ale ambitne siatkarki LOTTO Chemika nie poddały się i w czwartym secie znów pokazały świetną obronę, dobre czytanie gry przeciwniczek i znakomitą obronę. Zaskoczone oporem łodzianki popełniły aż pięć błędów w ataku i trzykrotnie zostały zablokowane. Przegrywały już 15:21, jednak rzuciły się do odrabiania strat. Zbliżyły się na punkt, jednak najlepsza wśród nich Storck popsuła zagrywkę i znów zwycięzcę miał wyłonić tie-break.
W decydującym secie PGE Budowlani zaczęli od prowadzenia 5:1 – Storck punktowała w ataku, a Damaske dołożyła asa. Przy zmianie stron faworytki prowadziły 8:3, by stracić trzy kolejne punkty. Serię LOTTO Chemika przerwała Drużkowska, a końcówka należała już do jej drużyny. Ostatni punkt w meczu łódzka drużyna zdobyła po błędzie w ataku Mędrzyk.
MVP spotkania została Storck, która zdobyła 24 punkty. Półfinałowego przeciwnika PGE Budowlani poznają we wtorek, kiedy rozegrany zostanie trzeci mecz między UNI Opole a ITA TOOLS Stalą Mielec. LOTTO Chemik zmierzy się z Metalkas Pałacem w dwumeczu o siódme miejsce.
LOTTO Chemik Police – PGE Budowlani Łódź 2:3 (21:25, 25:17, 21:25, 25:23, 7:15)
Play-off – 0-2
Powrót do listy

