Polki zagrają o brąz mistrzostw Europy. W półfinale tylko rezerwowe postraszyły Włoszki
Reprezentacja Polski zagra o brązowe medale mistrzostw Europy z Serbkami. W sobotnim półfinale Biało-Czerwone uległy 1:3 Włoszkom. Kapitalną zmianę kolejny raz dała Julia Szczurowska, ale to na faworytki było za mało.
W półfinale Polki czekało najtrudniejsze z możliwych wyzwań. Reprezentacja Włoch od kilku lat należy do ścisłej światowej czołówki, a jej skład wypełniają zawodniczki znakomicie spisujące się zarówno w ataku, jak i w bloku. Biało-czerwone nie zamierzały jednak wychodzić na boisko z poczuciem, że stoją przed zadaniem niemożliwym do wykonania.
– Zdajemy sobie sprawę, z jakim przeciwnikiem się zmierzymy. Włoszki grają bardzo dobrą siatkówkę, ale chciałabym, żebyśmy skupiły się na sobie i na tym, co my pokażemy w tym spotkaniu. To one mają presję. One muszą, a my możemy – podkreślała przed meczem Magdalena Stysiak, polska atakująca.
Polki przed meczem chciały odrzucić rywalki od siatki i w ten sposób ograniczyć ich ogromne możliwości w ataku. – Włoszki mają świetne środkowe oraz bardzo dobrą rozgrywającą, która potrafi znakomicie rozdzielać piłki. Są Paola Egonu i Ekaterina Antropowa, czyli wysokie, silne i bardzo skuteczne zawodniczki. Gdziekolwiek spojrzeć, wszędzie mają ogromną jakość. Musimy postawić na zagrywkę, a później na system blok-obrona. Mam nadzieję, że w półfinale wszystko dobrze zafunkcjonuje – dodawała Stysiak, która starcie z Italią rozpoczęła w wyjściowym składzie. Ale poza samym początkiem, nie pokazała wielkiej formy – w pierwszej partii skończyła 4 z 13 ataków, w drugiej odsłonie zanotowała 1 na 7 i trener Stefano Lavarini uznał, że czas na Julię Szczurowską. I ta kolejny raz nie zawiodła, bo razem z Pauliną Damaske i Martyną Czyrniańską poderwała swój zespół do walki. Zmiany przyniosły więcej odwagi w grze Polek, co zaskoczyło rywalki. Zespół trenera Lavariniego wypracował sobie przewagę w trzeciej partii – identycznie jak Włoszki w dwóch pierwszych setach wygranych do 19 – i nie oddał jej do końca. W trzeciej odsłonie Szczurowska skończyła 7 z 13 ataków i była zdecydowaną liderką naszej ekipy.
Niestety, w czwartym secie rywalki znowu przejęły kontrolę i od samego początku prowadziły. Zamurowały siatkę, trener Lavarini znów szukał zmian, ale one nie przynosiły efektów. Włoszki zagrają w niedzielę w wielkim finale z Turczynkami. Polki o brązowe medale zagrają z Serbią – początek meczu w niedzielę o godz. 15, transmisja Polsat Sport.
Biało-Czerwone siatkarki, w składzie których jest osiem zawodniczek z TAURON Ligi Kobiet, wygrały w Turcji wszystkie wcześniejsze mecze. Przypomnijmy, że po raz ostatni na podium mistrzostw Europy Polki stawały w 2009 roku, a w 2003 i 2005 sięgały po złoto.
Statystyki meczowe:


