Skończyło się na dwóch szwach i strachu! Złota medalistka Grand Prix PGE wyszła ze szpitala
To był najgroźniejszy moment w trakcie rozgrywanego w Ustce PGE Grand Prix. W wielkim finale turnieju pań zawodniczka MOYA Zbyszko Radomka Radom, Agnieszka Adamek, ambitnie walcząc o piłkę, z impetem uderzyła głową o bandę elektroniczną, Siatkarce udzielono natychmiast pomocy, wkrótce trafiła też do szpitala na dalsze badania. Radomski klub informuje, że siatkarce założona dwa szwy, opatrzono otarcia, a szczegółowe badania nie wykazały dodatkowych problemów ze zdrowiem. Zawodniczka opuściła już szpital.
Siatkarki walczyły w piątek w meczu o złote medale Grand Prix PGE z ogromnym zaangażowaniem. W końcówce pierwszego seta doszło do dramatycznej sytuacji, gdy Agnieszka Adamek, usiłując podbić piłkę, uderzyła w bandę reklamową. Zawodniczka MOYA Zbyszko Radomki Radom długo była opatrywana i musiała udać się do szpitala. Ten wypadek zmotywował chyba jeszcze bardziej jej koleżanki – które wprawdzie przegrały pierwszą partię, ale później wygrały dwie kolejne i cały turniej.
– Agnieszka to taka dziewczyna, która nigdy nie odpuszcza i właśnie to zobaczyliśmy. Mam nadzieję, że wszystko z nią będzie w porządku, to jest teraz najważniejsze. Chciałyśmy tutaj pokazać naszą dobrą grę i złote medale to potwierdzają, ale teraz wszystkie myślimy o Agnieszce – dodała MVP turnieju, Aleksandra Gromadowska, która na co dzień gra w parze z Adamek w zawodowych turniejach w klasycznej odmianie siatkówki plażowej.
W sobotę rano trafiły do nas dobre wiadomości z drużyny MOYA Zbyszko Radomka Radom. Poinformowano, że zawodniczka przeszła szczegółowe badania, które nie wykazały żadnych poważniejszych urazów. Siatkarce założono kilka szwów, opatrzono pozostałe rany i mogła opuścić szpital. Teraz z pewnością czeka ją kilka dni odpoczynku i regeneracji, ale na szczęście nie stało się nic gorszego.
– Bardzo dziękujemy naszym siatkarkom za cały turniej i walkę do ostatnich piłek, cieszymy się że w tej groźnie wyglądającej sytuacji nie doszło do poważniejszej kontuzji – podkreśla Artur Popko, prezes Polskiej Ligi Siatkówki. – Nasi sportowcy są często bardzo ambitni i czasem takie sytuacje, niestety, mogę się przydarzyć. Jeszcze raz gratuluję zwycięstwa całej ekipie z Radomia – dodaje prezes.

