TAURON Liga już bez zaległości. Niespodzianka w Łodzi
ŁKS Commercecon po raz dziesiąty grał w TAURON Lidze z UNI Opole i choć tym razem nie był faworytem, wygrał po raz dziesiąty. Znów bohaterką była najstarsza na boisku Regiane Bidias.
W pierwszej rundzie ŁKS Commercecon pokonał w Opolu UNI, co nie zostało jednak uznane za niespodziankę, bo przecież łódzka drużyna to aktualny wicemistrzem Polski, a UNI zakończyła poprzedni sezon na dziewiątym miejscu. Mało kto wtedy przypuszczał, że Katarzyna Zaroślińska-Król i jej koleżanki będą rewelacją rozgrywek, z dużą szansą zakończenia rundy zasadniczej w czołowej trójce.
Ostatnio jednak opolanki dostały lekkiej zadyszki, czego konsekwencją były porażki z PGE Budowlanymi Łódź i LOTTO Chemikiem Police. Pierwszy set trwał 37 minut, a zdobyto w nim aż 58 punktów. Niewiele na to wskazywało, bo UNI prowadziło od początku, a w końcówce 24:21. Łodzianki jednak nie poddały się – kierowane przez niesamowitą Regiane Bidias doprowadziły do remisu, a nawet miały piłkę na 1:0 w meczu. Nie dały jednak rady, a po błędzie w ataku Mariany Brambilli przegrały 28:30.
Tak się jednak rozpędziły, że w drugiej i trzeciej partii były wyraźnie lepsze. Znakomicie spisywała się Bidias, która była wszędzie – przyjmowała, broniła, atakowała i serwowała. Gra ŁKS-u Commercecon była prosta: po przyjęciu piłka z reguły kierowana była na lewą stronę, gdzie były Brazylijki – Bidias i Brambilla. Dużo rzadziej zbijała Weronika Centka-Tietianiec, awaryjnie przesunięta na pozycję atakującej.
Łodziankom udało się ograniczyć poczynania Uxue Gureki, liderki zespołu z Opola. Meksykanka została zmieniona w trzecim secie z dorobkiem 5 punktów, przy zaledwie 18-procentowej skuteczności w ataku.
W czwartym secie powtórzyła się sytuacja z pierwszego, z tą różnicą, że to ełkaesianki prowadziły, lecz rywalki nie odpuszczały. Było nerwowo, a trener UNI Bartłomiej Dąbrowski zobaczył nawet czerwoną kartkę za krytykowanie decyzji sędziowskich. Przy stanie 23:19 wydawało się, że ŁKS Commercecon pewnie wygra. Opolanki poderwały się jednak, zdobywając pięć punktów z rzędu i mogły doprowadzić do tie-breaka. Nie udało im się, bo dobrze spisała się Centka-Tietianiec, a ostatni punkt zdobyła niezawodna Bidias, MVP spotkania. UNI przegrało po raz trzeci z rzędu.
ŁKS Commercecon Łódź – UNI Opole 3:1 (28:30, 25:15, 25:21, 27:25)
Powrót do listy

