poniedziałek, 12 paź, 17:30
TV Polsat Sport 1
 
KS DevelopRes Rzeszów
3 1
Sokół & Hagric Mogilno
Poniedziałek, 12 paź, 17:30
Faza Zasadnicza
Małe punkty:
25 23 25 17 26 28 25 16 0 0
TV Polsat Sport 1
poniedziałek, 12 paź, 20:30
TV Polsat Sport 1
 
LOTTO Chemik Police
3 1
NETLAND MKS Kalisz
Poniedziałek, 12 paź, 20:30
Faza Zasadnicza
Małe punkty:
20 25 25 22 25 23 25 16 0 0
TV Polsat Sport 1
wtorek, 13 paź, 17:30
TV Polsat Sport 1
 
MOYA Radomka Radom
3 2
#VolleyWrocław
Wtorek, 13 paź, 17:30
Faza Zasadnicza
Małe punkty:
18 25 25 23 20 25 25 18 18 16
TV Polsat Sport 1
czwartek, 15 paź, 17:30
TV Polsat Sport 2
 
ŁKS Commercecon Łódź
3 1
ITA TOOLS STAL Mielec
Czwartek, 15 paź, 17:30
Faza Zasadnicza
Małe punkty:
25 18 25 23 17 25 25 18 0 0
TV Polsat Sport 2
piątek, 16 paź, 19:00
Polsat Sport Extra 3
 
#VolleyWrocław
1 3
LOTTO Chemik Police
Piątek, 16 paź, 19:00
Faza Zasadnicza
Małe punkty:
15 25 25 19 21 25 21 25 0 0
Polsat Sport Extra 3
sobota, 17 paź, 12:00
TV Polsat Sport 1
 
Metalkas Pałac Bydgoszcz
3 0
NETLAND MKS Kalisz
Sobota, 17 paź, 12:00
Faza Zasadnicza
Małe punkty:
25 18 25 23 25 17 0 0 0 0
TV Polsat Sport 1
sobota, 17 paź, 20:30
TV Polsat Sport 1
 
KS DevelopRes Rzeszów
3 1
MOYA Radomka Radom
Sobota, 17 paź, 20:30
Faza Zasadnicza
Małe punkty:
25 22 23 25 25 18 25 20 0 0
TV Polsat Sport 1
niedziela, 18 paź, 20:30
TV Polsat Sport 1
 
UNI Opole
1 3
PGE Budowlani Łódź
Niedziela, 18 paź, 20:30
Faza Zasadnicza
Małe punkty:
25 22 25 27 18 25 25 27 0 0
TV Polsat Sport 1
poniedziałek, 19 paź, 20:30
TV Polsat Sport 1
 
Sokół & Hagric Mogilno
0 3
BKS ZGO Bielsko-Biała
Poniedziałek, 19 paź, 20:30
Faza Zasadnicza
Małe punkty:
19 25 19 25 21 25 0 0 0 0
TV Polsat Sport 1
czwartek, 22 paź, 17:30
TV Polsat Sport 3
 
MOYA Radomka Radom
2 3
ITA TOOLS STAL Mielec
Czwartek, 22 paź, 17:30
Faza Zasadnicza
Małe punkty:
17 25 25 17 17 25 25 22 16 18
TV Polsat Sport 3
sobota, 24 paź, 15:00
TV Polsat Sport 1
PGE Budowlani Łódź
··· ···
KS DevelopRes Rzeszów
Sobota, 24 paź, 15:00
AL-KO Superpuchar Polski Kobiet 2026 im. Andrzeja Niemczyka
TV Polsat Sport 1
sobota, 24 paź, 20:30
TV Polsat Sport 1
Sokół & Hagric Mogilno
··· ···
LOTTO Chemik Police
Sobota, 24 paź, 20:30
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
niedziela, 25 paź, 20:30
TV Polsat Sport 1
NETLAND MKS Kalisz
··· ···
#VolleyWrocław
Niedziela, 25 paź, 20:30
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
poniedziałek, 26 paź, 17:30
TV Polsat Sport 1
BKS ZGO Bielsko-Biała
··· ···
ŁKS Commercecon Łódź
Poniedziałek, 26 paź, 17:30
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
wtorek, 27 paź, 20:30
TV Polsat Sport 1
UNI Opole
··· ···
Metalkas Pałac Bydgoszcz
Wtorek, 27 paź, 20:30
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
środa, 28 paź, 17:30
TV Polsat Sport 1
PGE Budowlani Łódź
··· ···
MOYA Radomka Radom
Środa, 28 paź, 17:30
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
środa, 28 paź, 19:00
ITA TOOLS STAL Mielec
··· ···
KS DevelopRes Rzeszów
Środa, 28 paź, 19:00
Faza Zasadnicza
piątek, 30 paź, 17:30
TV Polsat Sport 1
ŁKS Commercecon Łódź
··· ···
LOTTO Chemik Police
Piątek, 30 paź, 17:30
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
sobota, 31 paź, 12:00
TV Polsat Sport 1
Metalkas Pałac Bydgoszcz
··· ···
PGE Budowlani Łódź
Sobota, 31 paź, 12:00
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
sobota, 31 paź, 19:00
#VolleyWrocław
··· ···
UNI Opole
Sobota, 31 paź, 19:00
Faza Zasadnicza
niedziela, 1 lis, 18:00
TV Polsat Sport 1
KS DevelopRes Rzeszów
··· ···
BKS ZGO Bielsko-Biała
Niedziela, 1 lis, 18:00
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
poniedziałek, 2 lis, 20:30
TV Polsat Sport 1
Sokół & Hagric Mogilno
··· ···
NETLAND MKS Kalisz
Poniedziałek, 2 lis, 20:30
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
czwartek, 5 lis, 17:30
TV Polsat Sport 2
MOYA Radomka Radom
··· ···
BKS ZGO Bielsko-Biała
Czwartek, 5 lis, 17:30
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 2
piątek, 6 lis, 17:30
TV Polsat Sport 1
LOTTO Chemik Police
··· ···
KS DevelopRes Rzeszów
Piątek, 6 lis, 17:30
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
piątek, 6 lis, 20:30
TV Polsat Sport 1
NETLAND MKS Kalisz
··· ···
ŁKS Commercecon Łódź
Piątek, 6 lis, 20:30
Faza Zasadnicza
TV Polsat Sport 1
 

Weronika Centka-Tietianiec: Potrzebowałam czasu, żeby się pozbierać

Po roku przerwy Weronika Centka-Tietianiec ponownie zagra w KS DevelopResie Rzeszów, z którym w sezonie 2024/2025 wygrała mistrzostwo Polski. Środkowa opowiada nam m.in. o tym, dlaczego zabrakło jej w tym roku w reprezentacji Polski i z jakimi nadziejami czeka już na nowy sezon.

TAURON Liga Kobiet: Jak wygląda aktualnie pani sytuacja zdrowotna i czy miała pani wreszcie okazję, żeby spokojnie wypocząć, a może gdzieś wyjechać na wakacje?
Weronika Centka-Tietianiec (środkowa KS DevelopResu Rzeszów): Na ten moment czuję bardzo dobrze, zwłaszcza w porównaniu do tego, co było w sezonie i po jego zakończeniu. Co do wakacji, to udało mi się wreszcie polecieć wspólnie z mężem na wypoczynek. Śmieję się, że w końcu po naszym ślubie, który był już dwa lata temu, udało nam się pojechać na miesiąc miodowy, więc pod tym względem akurat fajnie, bo zrealizowaliśmy takie nasze wspólne marzenie. Wakacje się więc udały. Zdrowotnie też, to był dla mnie w sumie okres przede wszystkim na zaleczenie urazów. Zrezygnowałam z kadry głównie ze względów zdrowotnych, więc dla mnie ten okres teraz między sezonami był przeznaczony głównie na sprawy zdrowotne. Musiałam poświęcić czas na to, żeby doprowadzić zdrowie do porządku, bo niestety, miałam dość duże problemy w końcówce poprzedniego sezonu i jeszcze kontuzjowany kciuk w tym poprzednim sezonie w kadrze się odzywał i jakieś tam mniejsze urazy mi doskwierały. Był też problem, żeby tak naprawdę wyleczyć niektóre rzeczy dość szybko, więc ja wiedziałam, że to potrwa i ja po prostu nie będę miała też możliwości, będąc na kadrze, wyleczyć to wszystko. Okazało się, że po prostu odbijałam się od lekarza do lekarza i nikt nie potrafił mi zdiagnozować, co się dzieje, więc to był też taki mój główny problem, ale na szczęście na ten moment te problemy są wyciszone, nic się nie dzieje i ja się też naprawdę bardzo dobrze czuję pierwszy raz chyba od roku i tak fizycznie i przede wszystkim też mentalnie. Dlatego z taką fajną, dużą nadzieją patrzę na ten kolejny sezon.

TRANSFERY W TAURON LIDZE KOBIET

TAURON Liga Kobiet: W poprzednich sezonach miała pani problemy z kolanami. Teraz też one były odczuwalne?
Tak, miałam też problemy z kolanami. Ogólnie to były mniejsze lub większe rzeczy, które niestety ciężko było zdiagnozować parę lat temu. Te kolana były trochę wypadkową, bo było dużo innych rzeczy związanych z moim ciałem, jak np. odcinki kręgu szyjnego itd. Było dużo takich rzeczy, gdzie wypadkową były różne problemy, czy to właśnie związane z kolanami, czy z biodrem, czy bóle w innych miejscach, które miały swoją genezę w moim ogólnym ciele.

TAURON Liga Kobiet: Po kilku latach wyszły przeciążenia związane z grą zarówno w klubie, jak i w reprezentacji?
Podejrzewam, że tak to wyglądało. Po prostu potrzebowałam też takiego spokojnego okresu, żeby się wyleczyć, zaleczyć te wszystkie urazy, które mi doskwierały w poprzednich sezonach i też nie było wcześniej czasu na to, żeby to zrobić. Jak się gra i w klubie i w reprezentacji to nie ma na to czasu i też się trochę człowiek na tym nie skupia, tylko próbuje dać z siebie wszystko i gdzieś te bóle odchodzą na bok. Teraz w stu procentach poświęciłam się dla swojego zdrowia ogólnego i organizmu.

TAURON Liga Kobiet: Trudna była rozmowa o tym wszystkim z trenerem reprezentacji - Stefano Lavarinim, który od kilku siatkarek usłyszał w tym roku pewnie podobne argumenty, czy też przyjął to ze zrozumieniem?

Moja rozmowa z trenerem Lavarinim była krótka i treściwa. Powiedziałam mu jakie mam problemy zdrowotne i co mnie wyklucza z reprezentacji w tym roku. Powiedziałam mu też bezpośrednio, że mnie po prostu mentalnie bardzo rozbił ten poprzedni sezon kadrowy, gdzie doznałam kontuzji tak naprawdę w pierwszym tygodniu reprezentacji, a miałam wtedy na tamten moment bardzo duże nadzieje. W końcu myślałam, że uda mi się troszeczkę w tej kadrze dłużej wytrwać i że to jest już mój moment i ja się rozwinę w tej reprezentacji. No niestety, w pierwszym tygodniu już było po tym temacie, jeśli mogę tak to określić, więc ja też po prostu potrzebowałam czasu, żeby się pozbierać i po tej reprezentacji i po tym generalnie całym sezonie teraz, który był totalnie szalony dla mnie i ja nigdy w życiu nie miałam takiego sezonu.

Biorąc pod uwagę wszystkie kwestie zdrowotne, bo były to urazy sportowe, ale też zdrowie psychiczne, bo ja na tamten moment próbowałam sobie wmówić, że jest wszystko w porządku, a wcale tak nie było, więc potrzebowałam przerwy i przedstawiłam to wszystko trenerowi. Trener powiedział, że rozumie, że życzy mi powodzenia i ma nadzieję, że się zobaczymy w przyszłym sezonie kadrowym.

TAURON Liga Kobiet: Jeszcze nie tak dawno, bo na początku 2025 r., mówiła pani o nowym cyklu olimpijskim i być może nowym rozdaniu w reprezentacji Polski dla kilku siatkarek, w tym dla pani. Teraz zostały już tylko dwa lata do igrzysk w Los Angeles, więc pewnie przyszły sezon to będzie taki ostatni dzwonek, żeby liczyć się w walce o skład na igrzyska, przy założeniu, że Polki się tam zakwalifikują?
To prawda. Mimo wszystko, nie chcę się też napalać nie wiadomo jak, bo wiadomo, że miałam oczekiwania wobec siebie i wobec reprezentacji w poprzednim sezonie. Troszeczkę mi się przez tamten okres wartości pozmieniały i nie jestem już tak bardzo nakręcona na to wszystko. Oczywiście będzie mi przemiło i będę bardzo zadowolona, jeśli będę w tej kadrze, ale jeśli znowu się niestety coś „wysypie”, chociaż wolałabym, żeby się nic takiego nie wydarzyło, to też jestem już trochę wstępnie z tym pogodzona i nie będę miała z tym problemu, chociaż oczywiście chciałabym pojechać na igrzyska. Myślę, że to jest takie topowe marzenie dla każdego sportowca i jakieś tam zwieńczenie tej całej sportowej drogi, którą się prowadzi od wielu lato. Medal olimpijski jest w ogóle jakąś górną granicą tych wszystkich marzeń, ale nawet występ na tych igrzyskach olimpijskich to jest coś, czego się chyba nie da opisać słowami. Myślę, że dziewczyny, które miały okazję być na poprzednich igrzyskach, już poczuły tą atmosferę i inne emocje towarzyszące temu wydarzeniu w porównaniu na przykład do mistrzostw świata, czy mistrzostw Europy.

Igrzyska są na tyle wyjątkową imprezą, że każdy tam chce być. Oczywiście chciałabym się tam na samym końcu znaleźć, ale czy to mi się uda, to zobaczymy. Nie napalam się, bo też mnie trochę niestety życie „przeorało” w tych ostatnich miesiącach, więc podchodzę do tego wszystkiego na spokojnie. Skupiam się przede wszystkim na tym sezonie, bo chcę wrócić do regularnego grania, też do swojej dobrej formy, którą pamiętam i chciałabym po prostu prezentować bardzo dobry, wysoki poziom sportowy. To się tak naprawdę potem przełoży na ewentualny telefon od trenera Lavariniego i też ewentualną może formę na reprezentację. Mimo wszystko chciałabym troszeczkę dłużej być w tej kadrze i trochę więcej zrobić niż na ten moment zrobiłam, bo zrobiłam niewiele i to jest takie moje małe marzenie.

TAURON Liga Kobiet: Czy w miarę możliwości śledziła pani występy polskiej kadry w tegorocznej Lidze Narodów? Polkom do awansu do turnieju finałowego zabrakło bardzo niewiele, ich porażki były różnie komentowane, ale były też takie plusy, jak chociażby świetny debiut środkowej Mai Koput. Jak pani na to patrzyła?
Na pewno wielka szkoda, że nie udało się awansować do turnieju finałowego, szczególnie po tym ostatnim meczu grupowym z Japonkami. Oglądałam mecze dziewczyn jak tylko mogłam, biorąc pod uwagę różnice czasowe z Azją. Większość spotkań oglądałam i bardzo mocno kibicowałam dziewczynom.

Przede wszystkim fajnie mi się oglądało właśnie wchodzącą do reprezentacji Maję Koput. Naprawdę czapki z głów dla niej, bo dziewczyna weszła z grubej rury do kadry i dała z siebie wszystko bez żadnego stresu, może i nawet bez żadnej presji. Poradziła sobie bardzo dobrze, więc fajnie się na to patrzyło. Reszta dziewczyn też uważam, że prezentuje bardzo dobry, wysoki poziom i generalnie cały ten okres Ligi Narodów, które zagrały, wyszedł na bardzo duży plus, bo mamy też jakby nie patrzeć, parę nowych dziewczyn, trochę inną reprezentację, więc żeby to poukładać w tak krótkim czasie, żeby to wyglądało dobrze i po prostu miało ręce i nogi, to też jest wyzwanie. Moim zdaniem dziewczyny zrobiły bardzo dobrą robotę, ale niestety, tutaj troszeczkę zabrakło szczęścia na samym końcu. Gdyby nie to, że Chinki były gospodarzem, to byłybyśmy w tym turnieju finałowym. Stało się inaczej, ale z drugiej strony, dobrze też przed tymi mistrzostwami Europy mieć troszeczkę więcej czasu wolnego, żeby się faktycznie bardzo dobrze przygotować do imprezy docelowej w tym roku.

Dziewczyny będą miały troszeczkę więcej wytchnienia i czasu, żeby się zregenerować, a przecież liczymy wszyscy na dobry wynik na mistrzostwach Europy. Trzeba wyciągać pozytywy z tej sytuacji. Skoro nie dostaliśmy się do finałów Ligi Narodów, to trudno, ale mamy przed sobą bardzo ważną imprezę, na której na pewno chcemy w końcu mocniej zaistnieć niż w tych poprzednich latach i myślę, że na ten moment reprezentacja skupia się na tym, żeby mistrzostwa Europy były dobre w naszym wykonaniu.

TAURON Liga Kobiet: Po roku przerwy wraca pani do KS DevelopResu Rzeszów, w którym wcześniej spędziła trzy lata. Cieszy się pani na ten powrót i zbliżające się przygotowania?
Bardzo. Z Rzeszowa mam same bardzo dobre wspomnienia - czy to te wicemistrzostwa czy też mistrzostwo Polski w moim ostatnim sezonie spędzonym w tym klubie, czyli 2024/2025. Naprawdę to są same pozytywne emocje. Ja się też bardzo cieszę, bo dobrze mi się mieszkało w Rzeszowie. Uważam, że to jest naprawdę bardzo komfortowe miasto do życia i dobrze mi się tam żyło. Oczywiście tutaj w Łodzi, gdzie mieszkam razem z moim mężem już od wielu lat, też się świetnie czuję i Łódź tak naprawdę zawsze będzie w moim sercu, bo tu jest mój dom i ja zawsze tutaj będę wracać, a w przyszłości planujemy się tutaj osiedlić z mężem na stałe. Rzeszów ma też jednak bardzo wyjątkowe miejsce w moim sercu. Mam bardzo dobre wspomnienia z tym miejscem, z tym klubem i cieszę się, że tam wracamy. Liczę na to, że w tym kolejnym sezonie będziemy miały szansę na kolejne fajne trofea. Co prawda patrząc na to jaką mamy grupę Ligi Mistrzyń, to tam będzie bardzo ciężko, ale ja się cieszę na kolejną rywalizację z Conegliano. Mam po prostu takie szczęście, że będę grała w z tym zespołem bodajże piąty rok z rzędu. W ŁKS-ie w poprzednim sezonie też miałyśmy w grupie właśnie Imoco Conegliano. Jestem więc poniekąd skazana na Conegliano, ale nie mam z tym żadnego problemu, bo zawsze dobrze się gra z drużynami o wiele silniejszymi od siebie. Wtedy się zdobywa najwięcej doświadczenia grając z takimi przeciwnikami, więc to jest bardzo duży plus. Ta nasza grupa jest faktycznie taką trochę grupą śmierci, ale mamy na pewno bardzo duże wyzwania i musimy spróbować im sprostać. Są to TAURON Puchar Polski, AL-KO SuperPuchar Polski, który rozegramy już na początku sezonu ligowego, no i oczywiście na sam koniec walka o mistrzostwo Polski. Ja bym chciała naprawdę skupić się na tych trzech takich najważniejszych trofeach dla nas. Liga Mistrzyń będzie bardzo ciężka w tym roku, ale uważam, że jest mimo wszystko szansa.

Mamy troszeczkę zmieniony skład w porównaniu do poprzedniego sezonu, gdzie było parę innych dziewczyn, więc to też będzie może trochę inna gra. Trenerka Jelena Blagojević też będzie miała możliwość pracowania od początku sezonu z zespołem, a nie przejmowania go gdzieś w trakcie, więc na pewno będzie większy komfort pracy dla niej, dla zawodniczek i generalnie dla sztabu. Bardzo się cieszę, że wracam do Rzeszowa. Nie mogę się też doczekać sezonu. Tak naprawdę za niedługo zaczynamy przygotowania, więc to jest po prostu chwila, moment i już będziemy w naszym fajnym rytmie meczowym.

TAURON Liga Kobiet: DevelopRes jest trochę drużyną po przejściach biorąc pod uwagę drugą część minionego sezonu, bo te najważniejsze mecze, czy to w TAURON Pucharze Polski, czy ten ostatni decydujący o mistrzostwie Polski przegrał z PGE Budowlanymi Łódź. Patrząc na to trochę z boku, było to dla pani zaskoczeniem, że tak to się potoczyło?  
Z jednej strony tak, z drugiej strony nie, patrząc też na dyspozycję PGE Budowlanych Łódź, bo trener Maciej Biernat zrobił naprawdę bardzo dobrą robotę z dziewczynami i miał też w tamtym momencie bardzo dobrą passę. Budowlane miały bardzo dobre, silne prawe skrzydło i myślę, że to było głównym powodem, dla którego zdobyły mistrzostwo Polski. Brałam akurat udział w studiach przedmeczowych w Łodzi dwa razy i zwracałam uwagę na tą prawidłowość, że kto gra u siebie, w swojej hali, przy własnych kibicach, ten wygrywa mecz. W ostatnim spotkaniu w Rzeszowie te moje przepowiednie już się nie sprawdziły. Nie chcę powiedzieć, że Budowlanym bardziej zależało na złocie, bo naprawdę dwóm drużynom na pewno zależało na zdobyciu mistrza, ale gdzieś te małe niuanse zadecydowały o tym, że tytuł trafił do Łodzi, a nie został w Rzeszowie na kolejny sezon. Obie drużyny tak naprawdę pokazały się ze świetnych stron i zaprezentowały bardzo dobrą siatkówkę, więc myślę, że wszyscy powinni być z siebie zadowoleni. Kibice też chyba mieli podniesione ciśnienie, jeśli chodzi o te mecze i o długość przede wszystkim tej rywalizacji, czyli aż pięć meczów. Mimo wszystko teraz jako zawodniczka Rzeszowa mam nadzieję, że sytuacja się odwróci i to my w przyszłym sezonie faktycznie skończymy rozgrywki jako mistrzynie Polski.

TAURON Liga Kobiet: W ostatnich sezonach w DevelopResie dochodzi do wielu roszad kadrowych. W zeszłym roku było aż 10 nowych zawodniczek, teraz będzie dziewięć, więc też dużo. Pod tym względem PGE Budowlani Łódź mają większy komfort i stabilizację, co może mieć znaczenie w bezpośrednich meczach tych zespołów?
Przede wszystkim myślę, że gdyby ta sytuacja ze zmianą trenera w Rzeszowie znowu powtórzyła się w tym sezonie, to myślę, że znowu mogłoby to mieć znaczenie. Mimo wszystko jest to trochę przestawienie się z pewnego systemu gry i pewnego systemu trenowania na inny system przez innego trenera. To też potrzeba czasu mimo wszystko, żeby się do tego przyzwyczaić. Gdyby taka sytuacja była, to powiedziałabym, że na pewno miałoby to znaczenie, tak jak myślę, że miało to znaczenie w Rzeszowie w poprzednim sezonie. Teraz jest ten komfort, że będziemy pracować z trenerką Jeleną Blagojević od samego początku. Będzie ten komfort na pewno zwiększony dla niej, bo będzie mogła tą pracę trochę rozłożyć w czasie, że faktycznie będziemy mogli się skupić na pewnych rzeczach na dłuższej przestrzeni tego sezonu, a nie na tak krótkim wycinku jak miało to miejsce w poprzednim sezonie, gdzie podejrzewam, że Jelena mogła sobie wyrywać włosy z głowy jak tutaj to wszystko poprawić albo wyregulować, żeby było w porządku. Łódź oczywiście ma większy komfort, bo faktycznie niewiele dziewczyn się zmieniło w zespole i tam skład w głównej mierze jest zachowany. Na pewno komfortem dla trenera Biernata jest także to, że zna te zawodniczki, bo one w większości zostają na kolejny sezon. Niektóre z nich będą w klubie już bodajże któryś rok z rzędu, więc to jest na pewno bardzo duży komfort, bo można się wtedy skupić w pewnym sensie na rzeczach, których nie trzeba budować z dziewczynami od początku sezonu. U nas w zespole jest faktycznie dużo zmian. Mam nadzieję, że w tym roku wyjdzie to na dobre, bo może też Rzeszów niestety tą dużą ilością zmian w poprzednim sezonie mógł sobie właśnie namieszać w tym systemie gry i po prostu te zawodniczki też musiały się nawzajem znowu poznać, żeby złapać to wspólne „flow” i żeby to wszystko ze sobą współgrało.

Na ten moment powiedziałabym, że chyba Budowlani są na lepszej pozycji niż Rzeszów jeśli chodzi o zmiany kadrowe i generalnie prowadzenie zespołu przez trenera Biernata, który jest związany z klubem już od wielu lat, a tutaj jest troszeczkę takie nowe rozdanie. Ale też może się tak naprawdę okazać, że to nowe rozdanie od samego początku sezonu będzie na duży plus i będzie miało bardzo pozytywny wpływ na drużynę. Mam nadzieję, że my od początku, grając już o pierwsze trofeum, czyli AL-KO SuperPuchar Polski, będziemy prezentowały dobrą, stabilną siatkówkę i w czasie tego całego sezonu aż do meczów play-off będziemy ogólnie coraz lepiej grały.

TAURON Liga Kobiet: Niezwykle ciekawie zapowiada się zamiana rozgrywających w obu zespołach i to jak to się przełoży na grę. Była pani zaskoczona, że po wielu latach w Rzeszowie nie będzie już Katarzyny Wenerskiej, a zastąpi ją właśnie Alicja Grabka?

Tak, byłam zaskoczona mimo wszystko. Rzeszów zawsze mi się kojarzył z Kasią Wenerską i z Olą Szczygłowską. To były takie filary tej drużyny, które już od wielu lat były w Rzeszowie i myślałam, że już się nic w tej kwestii nie zmieni. Teraz jednak obie wyfruwają z gniazda. Ta zmiana na rozegraniu jest jeszcze tym bardziej ciekawa, że to są akurat dwie drużyny, które grały przeciwko sobie w finale. Sama jestem ciekawa jak to się właśnie potoczy dla obu dziewczyn, jak Kasia się po wielu latach spędzonych w jednym miejscu poczuje teraz w Łodzi. Z kolei Ala ma za sobą bardzo dobry sezon, zdobyła mistrza, więc też idzie do Rzeszowa z takim trochę nawet większym ogniem po zdobyciu tego mistrza i będzie chciała to kontynuować. Mamy też przy okazji dwie reprezentacyjne rozgrywające, więc na pewno ta rywalizacja będzie bardzo widoczna. No i na sam koniec zobaczymy kto lepiej tak naprawdę poprowadzi swoje drużyny do zwycięstwa.

TAURON Liga Kobiet: Jak się pani zapatruje na pracę z Jeleną Blagojević, z którą przez jeden sezon (2022/2023) miała okazję wspólnie grać w DevelopResie, a teraz będzie miała z nią styczność w innej roli?
Jestem bardzo ciekawa jak będzie ta nasza współpraca wyglądała na linii trenerka –zawodniczka, bo wcześniej obie faktycznie byłyśmy razem z zawodniczkami w jednej drużynie. Będzie to na pewno ciekawe doświadczenie i dla mnie i dla niej w takim sensie, że będzie miała możliwość poprowadzenia zespołu od A do Z od początku sezonu. Bardzo mało jest zawodniczek, które przebranżowiły się i zostały właśnie trenerkami i to jeszcze trenerkami, które faktycznie prowadzą zespoły. Jelena jest związana z Rzeszowem już od wielu, wielu lat i ta jej historia to jest też taka fajna wisienka na torcie, że zawodniczka, która spędziła tyle lat na boisku grając dla drużyny z Rzeszowa, zostaje potem trenerką tego zespołu. To jest takie fajne kółeczko zrobione w tej karierze, więc na pewno to będzie ciekawe doświadczenie. No i bardzo dużo pracy nas czeka, bo wiadomo, że Serbowie słyną z tego, że bardzo dużo pracują.

ZMIANY W SZTABIE TRENERSKIM DEVELOPRESU

TAURON Liga Kobiet: W minionym sezonie miała pani okazję zagrać kilka meczów w ŁKS Commercecon Łódź w roli atakującej a nie środkowej. Czy w to w jakiś sposób wpłynie na to, że teraz będzie pani chciała jako środkowa dostawać jeszcze więcej piłek do ataku i powrócić do atakowania z obejścia, z jednej nogi?
Generalnie cały epizod mojej gry na ataku to było bardzo fajne doświadczenie. Nie spodziewałam się, że wyjdzie to tak w sumie pozytywnie, bo świeżo po meczu w Bielsku, kiedy po raz pierwszy zagrałam na ataku, śmiałam się, że myślałam, że będzie o wiele gorzej, bo tak naprawdę miałam tylko jeden trening na ataku. Myślałam, że będę potrzebowała o wiele więcej czasu, żeby to „jakoś” wyglądało. Wyszło jednak chyba całkiem dobrze, więc cieszę, że byłam w stanie pomóc klubowi w ciężkiej sytuacji kadrowej i przebranżowić się na końcówkę sezonu na atakującą. Udało mi się w jakiś tam sposób pomóc drużynie utrzymać przede wszystkim to piąte miejsce potrzebne do startów w europejskich pucharach. Było to dla mnie na tyle ciekawe doświadczenie, że naprawdę gdzieś mi się tli wewnętrznie taki mały płomyczek z myślą o przebranżowieniu się na atak. Może będę się nad tym zastanawiała, ale w późniejszych latach.

W nadchodzącym sezonie na pewno będę chciała wrócić do tego grania z tyłu, bo sprawiało mi to dużą przyjemność i chciałabym też znowu rozwinąć ten swój wachlarz zagrań, który wcześniej miałam. Grając w Rzeszowie za kadencji trenera Antigi grałyśmy taką bardziej męską krótką. On po prostu powiedział, że będziemy grały bardziej po męsku, bo mamy atakujące, które robią bardzo dobre liczby atakując z drugiej linii, więc tak naprawdę ten „fast” na ten moment nie jest nam potrzebny. Dlatego też się skupialiśmy bardziej na tych zagraniach z przodu ze środkowymi, a ten „fast” gdzieś po prostu umarł trochę śmiercią naturalną. Teraz w tym sezonie chciałabym znowu do tego wrócić. Chciałabym znowu mieć tak naprawdę możliwość atakowania na całej szerokości siatki. Jeśli to będzie dobrze wyglądało, to będzie to wykorzystywane i też przede wszystkim będzie troszeczkę większa różnorodność jeśli chodzi o bazę dla Alicji Grabki, żeby mogła sobie trochę tę grę bardziej rozciągnąć.

TAURON Liga Kobiet: Doświadczenia z poprzedniego sezonu i nieudany wyjazd do Turcji, gdzie napotkała pani na wiele problemów, spowodowały, że docenia pani grę w TAURON Lidzę, zwłaszcza, że akurat dla środkowych ta liga jest cały czas trampoliną i drogą do kadry?
Tak się właśnie niestety zdarzyło, że mimo wszystko ten epizod turecki nie jest przeze mnie dobrze wspominany.

Jeśli jednak chodzi o naszą ligę, to ja uważam, że TAURON liga Kobiet wygląda naprawdę dobrze. W tamtym sezonie ktoś mógł powiedzieć na samym początku, że dużo dziewczyn wyjechało, że poziom się trochę obniżył itd., ale w sumie na sam koniec, patrząc na te finały, gdzie rywalizacja była bardzo zacięta, myślę, że każdy mógł się ugryźć w język i trochę pomyśleć, że jednak TAURON Liga Kobiet wcale nie umiera i naprawdę ma się bardzo dobrze.

Zresztą te kolejne transfery na ten sezon potwierdzają, że dziewczyny z zagranicy, z innych krajów, czy to Stany Zjednoczone, Chorwacja, Serbia, Holandia, generalnie z wielu krajów, przyjeżdżają do TAURON Ligi Kobiet i to też nie jest tak, że my mamy bardzo słabą ligę i po prostu przyjeżdżają do nas słabe zawodniczki. Nawet biorąc pod uwagę klub z Rzeszowa, to przyjeżdża do nas atakująca, która grała w Nowarze, a nie siedziała tam tylko na ławce. To są po takie transfery, które świadczą o tym, że ta nasza liga dalej ma się dobrze i się rozwija, może troszeczkę w takim lżejszym, słabszym tempie niż niektóre inne ligi żeńskie. Ciężko nam na ten moment tak naprawdę rywalizować czy to właśnie z ligą turecką, jeśli chodzi o finanse, bo tam po prostu jest pieniędzy aż nadto. Jest tam po prostu finansowe Eldorado. Natomiast włoska liga, to jest mimo wszystko taka mekka siatkówki, jeśli chodzi o damską ligę i to na ten moment dalej będzie najlepsza liga na świecie. Moim zdaniem daleko jeszcze, czy to lidze tureckiej, czy oczywiście też naszej polskiej, do tego poziomu. Idziemy jednak w dobrym kierunku. Fajne dziewczyny u nas grają, przede wszystkim Polki też się u nas rozwijają. Dla środkowych to jest też idealne środowisko, bo tak naprawdę większość, jak nie chyba wszystkie środkowe reprezentacyjne, obecnie grają w Polsce, więc też między sobą rywalizują. To też jest oczywiście taka pozycja, że mimo wszystko kluby wolą mieć krajowe zawodniczki, podobnie jak na pozycji libero, bo po prostu chcą ewentualnie zainwestować w paszporty dziewczyn na innych pozycjach. To też jest zrozumiałe i nikt się nie będzie z tym kłócił. Mimo wszystko ja uważam, że naprawdę idzie to w dobrym kierunku i ta liga z roku na rok też na pewno marketingowo się prezentuje coraz lepiej, czy to nawet jeśli chodzi o oglądalność meczów na Polsacie Sport. My nie mamy na co narzekać. Jesteśmy w dobrym miejscu, gramy w Polsce, mamy dobre warunki do grania. Możemy rywalizować w Lidze Mistrzyń. Jeśli chodzi o wyjazd zagraniczny, to na moim przykładzie można wyciągnąć wiele wniosków. Nie chcę powiedzieć, że się nacięłam, bo było pewnie dużo pewnych niuansów, kwestii, które może zaważyły na tym, że moja historia i moje doświadczenie z ligą turecką tak się potoczyły, a nie inaczej. Tutaj można gdybać, co by było gdyby. Trzeba jednak mimo wszystko troszeczkę się zastanowić, czy warto wyjeżdżać, żeby tylko wyjechać, czy mimo wszystko nie zostać w Polsce i dalej grać właśnie w Lidze Mistrzyń, bić się medale mistrzostw Polski i różne inne puchary. To są jednak na sam koniec indywidualne kwestie, bo jest wiele dziewczyn Polek, które wyjechały za granicę i mają się dobrze, jak chociażby Olivia Różański, która zagrała niesamowity sezon w Japonii i to co ona zrobiła w poprzednim sezonie, to jest po prostu głowa mała. Ona się tam zresztą bardzo dobrze czuje, więc trafiła w swoje środowisko, gdzie prezentuje się bardzo dobrze. Madzia Stysiak przenosi się teraz do Brazylii, a ma za sobą bardzo dobry sezon w Turcji, tylko że ona też jest mimo wszystko za tą zagranicą już od wielu, wielu lat. Tu jest naprawdę wiele dziewczyn, które się odnalazły w tej rzeczywistości i pasuje im takie środowisko, taka rzeczywistość życia za granicą i grania w zagranicznych ligach. Najbardziej mnie w sumie ciekawi z tych wszystkich lig ta liga amerykańska, która w tym sezonie też jakoś „wystrzeliła”, bo mnóstwo dziewczyn zakontraktowała. Naprawdę dobrze to wygląda i to też pewnie będzie bardzo dobry konkurent w świecie do tych lig włoskich, tureckich, bo zespoły z tych lig będą się musiały głowić, co by tu zrobić, żeby te niektóre zawodniczki zostawić u siebie. Nie chcę się wypowiadać o warunkach kontraktowych jakie tam są, bo nie wiem, ale mimo wszystko wydaje się, że jest to atrakcyjna liga, zwłaszcza jak ktoś też chciał bardzo pojechać i pomieszkać w Stanach Zjednoczonych. Myślę, że są generalnie plusy tego, że powstaje kolejna liga, że to się wszystko rozwija, że jest coraz większa konkurencja też między tymi ligami i też fajnie, że zawodniczki mają coraz więcej możliwości, żeby sobie ewentualnie wyjechać jeśli chcą. Nie są to tylko takie pojedyncze kierunki, tylko naprawdę to jest już obecnie bardzo szeroki wachlarz wyboru.

 

 

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI