Jakub Głuszak: musimy zmienić swoje podejście do tego turnieju
Od porażki 0:3 z Bułgarią rozpoczęła mistrzostwa Europy, prowadzona przez Jakuba Głuszaka, reprezentacja Ukrainy. Jak przyznał polski szkoleniowiec (w jego zespole są cztery siatkarki, które w sezonie 2026/2027 zagrają w TAURON Lidze Kobiet) kluczowy był pierwszy set.
– W inauguracyjnej partii prowadziliśmy 20:14, dyktowaliśmy warunki gry. Nałożyliśmy presję na przeciwniku i w jednym ustawieniu straciliśmy 7 punktów z rzędu, co jest na pewno dla mnie zaskakujące bardzo mocno. Szkoda, że po raz kolejny w ten sam sposób przegrywamy seta, gdzie później też tracimy pewność siebie w grze i to też nie pierwszy raz. W trakcie rozgrywek Ligi Narodów nam się zdarzało – mówił trener Jakub Głuszak. – Później nasza gra już naprawdę ciężko wyglądała, nie potrafiliśmy przyjąć piłki, graliśmy tylko na wysokiej. Też nie zawsze ona była dobrze wystawiona na tyle, żeby atakować. Zespół Bułgarii na pewno przeważał w tym elemencie. Był sprytniejszy w tym ataku, dużo kiwał, mimo że byliśmy też na to przygotowani, nie potrafiliśmy tych piłek podbić. Przed nami jeszcze cztery mecz i na pewno musimy podejść do nich zupełnie inaczej skoncentrowanym i przygotowanym – stwierdził trener, który w sezonie 2026/2027 TAURON Ligi Kobiet prowadzić będzie ITA TOOLS Stal Mielec.
Polski szkoleniowiec przyznał, że przegrany w taki sposób pierwszy set podciął skrzydła jego zespołowi. – Na pewno bardzo dużo straciliśmy pewności siebie przede wszystkim w przyjęciu i też to później gdzieś tam się połączyło wszystko. Przestaliśmy funkcjonować w bloku, obronie rozwaliliśmy się całkowicie jako zespół. Jeśli chodzi o kulturę gry, nie było tego po naszej stronie i też jestem zły, bo to nie jest już turniej towarzyski, tylko to są mistrzostwa Europy i tutaj powinno to zupełnie inaczej wyglądać – mówił szkoleniowiec Ukrainy, którą w sobotę czeka mecz z Grecją. Chcąc awansować do dalszej fazy nie może być już potknięcia. - Nie nauczymy się grać w siatkówkę przez 24 godziny. Musimy na pewno zmienić swoje podejście do tego turnieju, do przeciwnika. Wyjść, próbować się naprawić we wszystkich elementach i wygrać mecz, a jak będzie… To wszystko zależy tylko i wyłącznie od głów, od nastawienia mentalnego, pewności siebie – mówił Głuszak.
Mecze grupy B rozgrywane są pawilon centrum wystawienniczego w Brnie, gdzie ustawiono boisko i trybuny mogące pomieścić 5 tys. widzów. – Bardzo fajnie jest to wszystko zorganizowane. Będąc na boisku w ogóle nie czuć, że to jest ogromna hala wystawowa. Blisko trybuny, dobre oświetlenie. Mimo, że nie gra się tu na co dzień, wykładzina na boisku jest dobrze ułożona i nie jest twardo. Kibice dopisują, wszystko dokoła jest dobre i myślę, że bardzo fajnie zorganizowany będzie turniej w Brnie – zakończył trener Głuszak.

